11 min czytania
“Cienki kontent” (Thin Content) to treści, które dla wyszukiwarki wyglądają na mało użyteczne, ponieważ są zbyt ogólne, powielone albo nie odpowiadają na pytania użytkownika. W e-commerce najczęściej dotyczy to kart produktów opartych na opisach producenta, stron wariantów różniących się drobiazgiem oraz podstron generowanych przez filtry i sortowanie. Google może taką stronę odwiedzić, ale nie musi jej dodać do indeksu, jeśli uzna, że nie wnosi wartości względem innych wyników. Warto też rozdzielić skanowanie i indeksowanie. Robot może stronę odnaleźć i pobrać, ale dopiero indeksacja oznacza zapis adresu w bazie wyszukiwarki i możliwość wyświetlania go w wynikach.
Cienki kontent a indeksacja: czemu poprawne technicznie karty produktów znikają z Google?
W sklepach internetowych problem wynika najczęściej z powtarzalności treści. Google widzi wiele stron, które z jego perspektywy są bardzo podobne pod względem informacji, układu i elementów opisowych, więc wybiera do indeksu te, które uznaje za najbardziej przydatne, a pozostałe pomija lub usuwa z indeksu. Istnieje kilka przyczyn cienkiego kontentu; są to:
- Opisy producenta – jeśli identyczny tekst trafia do kilku lub kilkudziesięciu sklepów, wyszukiwarka nie ma powodu, żeby przechowywać i pokazywać wszystkie kopie. W najlepszym przypadku wybierze jedną stronę, w gorszym będzie traktować dużą część kart produktowych jako mało potrzebne w indeksie. Ten mechanizm jest podobny do tego, co dzieje się przy duplikacji treści w obrębie jednego serwisu lub między domenami: wyszukiwarka wybiera jedną wersję, a pozostałe filtruje.
- Warianty jako osobne URL-e – jeśli jeden produkt ma kilka adresów (np. dla różnych wariantów), ale na każdej stronie jest praktycznie to samo (ten sam opis, te same parametry, często też te same zdjęcia poza miniaturką), Google uznaje te podstrony za powielone. W takiej sytuacji zwykle indeksuje tylko jedną wersję produktu, a pozostałe pomija, ponieważ nie widzi między nimi istotnej różnicy dla użytkownika.
- Adresy generowane przez filtry, sortowanie i parametry – sklep może stworzyć wiele wersji tej samej listy produktów, różniących się kolejnością albo jednym filtrem. Jeśli te strony są dostępne do indeksowania, tworzy się dużo podobnych adresów, które konkurują o uwagę robota. W konsekwencji Google częściej wybiera tylko wybrane podstrony, a resztę uznaje za mniej potrzebne.
- Błędy techniczne blokujące indeksację – nawet jeśli strona działa, Google może jej nie dodać do indeksu, gdy ma ustawione noindex, czyli polecenie “nie indeksuj tej strony”, ma błędny canonical, który wskazuje inną podstronę jako główną, więc Google indeksuje tamten adres zamiast Twojej karty produktu, albo ten sam produkt działa pod kilkoma różnymi adresami URL, przez co Google wybiera jedną wersję, a pozostałe pomija jako powielone.
Jeśli w sklepie pojawia się dużo powielonych stron, indeksacja staje się wybiórcza, nawet gdy serwis nie ma usterek technicznych. Najpierw trzeba uporządkować duplikaty i sygnały techniczne, a dopiero potem wzmacniać opisy produktów, żeby każda karta miała własną wartość informacyjną. Wtedy indeksacja staje się stabilniejsza i łatwiejsza do utrzymania.
Jak rozpoznać cienki kontent na karcie produktu?
Pierwszy sposób oceny dotyczy użyteczności opisu. Przeczytaj go i odpowiedz sobie na pytanie: czy po zapoznaniu się z treścią łatwiej podjąć decyzję o wyborze konkretnego wariantu? Jeżeli tekst jest bardzo ogólny i pasowałby do wielu podobnych produktów po samej podmianie nazwy, to oznacza zbyt małą wartość informacyjną.
Inny sposób polega na porównaniu w obrębie jednej kategorii. Weź dwa produkty o zbliżonej cenie i sprawdź, czy opisy pokazują różnice istotne w użyciu, czy tylko powtarzają ten sam schemat. Jeśli jedyne różnice widać w parametrach, a tekst opisowy jest niemal identyczny, użytkownik ma trudniej z wyborem i częściej wychodzi szukać informacji gdzie indziej. Z perspektywy Google takie karty wyglądają jak duplikaty, więc część z nich bywa pomijana w indeksowaniu albo traci widoczność na rzecz strony, którą wyszukiwarka uzna za bardziej przydatną.
Cienki kontent można też sprawdzić za pomocą intencji wyszukiwania. Użytkownicy szukają odpowiedzi na konkretne pytania, np. jak dobrać rozmiar, do czego produkt się nadaje, z czym jest zgodny, co go odróżnia od innych wersji. Jeżeli karta produktu nie zawiera takich informacji, to treść nie odpowiada na potrzeby osoby szukającej, co obniża ocenę jakości strony.
Jak naprawić cienki kontent za pomocą opisów?
Poprawa opisów zaczyna się od ustalenia, które strony mają mieć widoczność w Google. W e-commerce nie opłaca się walczyć o indeksowanie wszystkiego, zwłaszcza stron filtrów i adresów technicznych. Jeśli sklep pozwala Google indeksować tysiące podobnych adresów, praca nad opisami produktów może nie przynieść zamierzonego efektu, ponieważ ważne strony nadal będą mieszać się z powielonymi wariantami i parametrami. Warto najpierw doprowadzić do sytuacji, w której Google widzi jedną spójną wersję strony, a dopiero potem zwiększać nakład pracy na treść. Kiedy porządek w adresach jest ustalony, opis warto pisać tak, jakby miał zastąpić rozmowę z obsługą sklepu. Najlepiej napisać wstęp, który rozwiązuje dopasowanie:
- Do czego jest przeznaczony produkt?
- Dla kogo będzie przydatny?
- W jakich warunkach się sprawdzi?
W opisach unikaj ozdobników i ogólnych przymiotników. Kolejny punkt to coś, czego zwykle nie ma w opisach producenta, czyli logiczne wyjaśnienie parametrów. Tabela techniczna podaje wartości, ale często nie pokazuje, co z nich wynika. Jeśli wpisujesz konkretną liczbę albo cechę, dopisz też, jak wpływa to na użytkowanie i kiedy ma znaczenie.
W opisie powinno znaleźć się również to, co w sklepach bywa omijane: ograniczenia i wymagania. Chodzi o informacje np.: z czym produkt nie współpracuje, czego wymaga przy montażu, kiedy nie spełni oczekiwań. Taka sekcja ogranicza nietrafione zakupy i zwroty, a przy okazji buduje treść, której nie da się łatwo skopiować z katalogu producenta.
Warianty wymagają osobnego podejścia. Jeśli wariant ma osobny URL i ma być indeksowany, powinien mieć własny opis różnic, które wpływają na wybór. Jeżeli różnica jest wyłącznie estetyczna i nie przekłada się na zastosowanie, lepiej skupić treść i widoczność na jednej głównej karcie, a warianty uporządkować technicznie (canonical, struktura wariantów, konsekwentne linkowanie). W przeciwnym razie sklep sam tworzy wiele niemal identycznych stron.
Na końcu opisu należy doprecyzować kwestie, które wpływają na ostateczną decyzję, tzn.: co jest w zestawie, jak wygląda gwarancja, jak dobrać rozmiar lub wariant, jakie są częste pytania o kompatybilność.
Dlaczego opisy kategorii pomagają ograniczyć cienki kontent w sklepie?
Opis kategorii sprawdza się wtedy, gdy pomaga wybierać i porządkuje kryteria. Ma on wyjaśniać różnice między typami, mówić, na co uważać przy doborze i jak dopasować produkt do potrzeb.
Jeżeli mimo dopracowanych opisów produkt nie trafia do indeksu, zwykle winne są dyrektywy lub duplikacja adresów. Noindex może zostać wdrożony omyłkowo na szablonie kart produktów, canonical bywa ustawiony zbiorczo na niewłaściwą wersję URL, a parametry kampanii mogą tworzyć kolejne wersje tej samej strony. W takich przypadkach opis nie rozwiąże problemu, dopóki sygnały techniczne nie będą spójne.
Pamiętaj, że problem cienkiego kontentu rzadko wynika z jednego elementu, tylko z połączenia powtarzalnych treści i nadmiaru podobnych adresów. Najlepsze efekty daje podejście etapowe: najpierw porządek w indeksowaniu, a dopiero potem rozbudowa opisów o informacje, które pomagają w wyborze. Jeśli każda karta produktu i kategoria mają własną wartość informacyjną, indeksacja staje się stabilniejsza, a widoczność sklepu mniej podatna na wahania.
Czytaj także: Czym jest duplicate content?